Postdoc i podatki
Mam nadzieje, ze dzieki temu forum uda mi sie znalezc kontakt z osobami ktore poprzez wyjazd na postdoc moga/mogly nabawic sie problemow z polskimi urzedami skarbowymi. Ze swieczka w reku mozna szukac pracownika urzedu skarbowego ktory slyszal slowo postdoc i wie w ogole co to jest. Nie mniej jednak twierdza one ze skoro jestesmy zameldowani w Polsce, to nalezy od dochodow uzyskanych za granica zaplacic w Polsce podatek. Wedlug obecnie panujacych przepisow mozna odliczyc sobie jedynie 30 diet (w przypadku USA to 46$ za dzien pobytu) lub rownowartosc 30% diety na kazdy dzien pobytu na postdocu. I nic wiecej - ani kosztow przelotu, ani kosztow zakwaterowania i dojazdu na uczelnie, ani podstawowych rachunkow. Doslownie nic. Po odjeciu diet caly dochod jest przeliczany na zlotowki, co robi z nas osoby bardzo dobrze zarabiajace w Polsce i moze tak by bylo gdybysmy postdoc odbywali w Polsce. My jednak odbywamy postdoc za granica i w takiej sytuacji diety ktore pozwala sie nam odliczyc sa smieszne w porowaniu z rzeczywistymi wydatkmi poniesionymi na podstawowe koszty utrzymania sie za granica. Dochodzi do sytuacji, ze postdoc zarabiajacy w Stanach 24000-26000$ nie ma z czego po powrocie do Polski zaplacic podatku, malo tego staje sie niewyplacalny i musi zaciagnac kredyt aby splacic podatek nalezny polskiemu urzedowi skarbowemu. Sumy jakich zadaja urzedy skarbowe za taki wyjazd naukowy sa sumami niewyobrazalnie wysokimi.
Nie wiem czy pomysl nieprzyznania sie do takiego wyjazdu jest dobrym pomyslem. Stany Zjednoczone sa na przyklad krajem ktory intencyjnie, to znaczy sam z wlasnej i nieprzymuszonej woli, przysyla informacje o dochodach uzyskanych przez polskich obywateli na terenie USA. Informacje takie docieraja do Polski, ale z pewnym opoznieniem.
Co zatem zrobic, jezeli bedziemy uczestniczyc lub uczestniczylismy w takim wyjezdzie? Czy istnieje mozliwosc jakiegos umorzenia podatku od takiego wyjazdu, skoro rzeczywiste koszty utrzymania tam sa przeogromne w porownaniu z dietami ktore mozna sobie odliczyc i w efekcie wyjazd taki sprowadza sie do niewyplacalnosci osoby wyjezdzajacej na postdoc? Na jakiej podstawie uwaza sie, ze jest to wyjazd typu praca za granica lub wynikajacy ze stosunku pracy? W przypadku USA postdocy otrzymuja wize wymiany naukowej J-1, a nie wize pracownicza typu H. O ile dobrze wiem w USA nie mozna podjac pracy na wizie J-1, trzeba miec wize pracownicza lub green card.
Przez dlugi okres czasu nie mozna bylo znalezc w slownictwie polskim tlumaczenia slowa postdoc. W chwili obecnej wiele polskich organizacji przyznajacych stypendia podoktorskie na wyjazdy zagraniczne podaje ich odpowiednik w jezyku angielskim czyli postdoc. Tlumaczenie takie mozna rowniez znalezc na stronie wielu polskich uczelni. A zatem mozemy je chyba zastosowac w sytuacji w ktorej wyjazdu nie sponsorowala nam zadna polska fundacja naukowa, tylko profesor z zagranicznej uczelni i wyraznie jest zaznaczone zrodlo naszego finansowania ktorym byla na przyklad jedna z amerykanskich fundacji naukowych. Czy polskie urzedy skarbowe maja prawo uwazac ze postdoc za granica jest praca lub stosunkiem pracy, jezeli w Polsce identyczny wyjazd za granice ale finansowany przez jakas fundacje polska nazywany jest stypendium podoktorskim?
Niestety, nie udalo mi sie znalezc informacji czy stypendia podoktorskie na wyjazdy zagraniczne otrzymywane od polskich fundacji ulegaja opodatkowaniu w Polsce czy tez nie. Jezeli tak, to na jakich zasadach? Wiem ze po zmianie przepisow bylo strasznie duzo szumu co do opodatkowania stypendiow (od nich wedlug nowych przepisow rowniez mozna odliczyc sobie tylko diety) bo takie rozliczenia doprowadzaja do niewyplacalnosci studentow i ich rodzin. W zwiazku z tym po zmianie przepisow wiele stypendiow zagranicznych zwolniono z podatku. Czy stypendium podoktorskie (postdoc) finansowane przez strone polska jest rowniez opodatkowane?
Poszperalam troche w internecie i wiem, ze problem z podatkiem za postdoc ma wiele osob w Polsce. Szukaja porady co z tym fantem zrobic, jakiegos wyjscia z tej trudnej sytuacji. I az trudno mi uwierzyc ze nie ma zadnego wyjscia z tej sytuacji, bo to oznaczaloby niewyplacalnosc takich postdocow.
Czy komus z Was udalo sie w jakis sposob rozwiazac ten problem?
stypendium
czytając to wszystko jestem przerażona. Bylam w tym roku na dość dobrze płatnym stażu w Kanadzie. 3 miesiące. stypendium było zwolnione z podatku w Kanadzie.
czy to znaczy, ze zapłace w Polsce podatek od stypendium w zlotówkach? stypendium, ktore zresztą wydalam w polowie na miejscu? a po powrocie kurs byl strasznie niski?
Poza tym w ciagu roku zarabiałam dość dobrze. ale była to ciężka praca z myślą o zrobieniu oszczędności na mieszkanie. w sumie da to wszystko ogromy dochód.
czy to znaczy, ze wynik mojej morderczej pracy bedzie taki, ze oszczednosci oddam panstwu?
szczerze mowiac odechcialo mi sie stypendiow. zdobycie ich to ciezka praca. zysk finansowy zaden. a ja niestety musze jeść i gdzieś mieszkać
Mozna zwolnic 50% dochodu
W swietle polskiego prawa naukowcy pracujacy na uczelni zwolnieni sa z 50% dochodu w mysl ustawy o prawach autorskich. Nalezy wynajac prawnika, zrobic tlumaczenia przysiegle fragmentow statutu uniwersytetu na ktorym sie pracowalo, zey wykazac ze prawa autorskie do wynikow pracy przechodza na uniwersytet na ktorym sie pracowalo.
Wtedy kwota do zaplacenia robi sie calkiem normalna (plus jakies 10 tysiecy zlotych na prawnika).
Ja też mam ten sam problem
Ja też mam ten sam problem :( Nasza "kochana" Ojczyzna domaga sie pieniędzy od stypendium naukowego w USA sprzed 4 lat wraz z odsetkami. Wyglada na to, ze urzednicy w ogole nie widza niepsrawiedliwosci w postrzeganiu zagranicznego stypedium naukowego, ktore jest przeciez glownie stypednium socjalnym, jako DOCHODU (!!!). Chciałabym się dowiedziec czy komukolwiek udało się wywalczyc ewentualne umorzenie tego podatku.
Z drugiej strony, czy ktos wie, gdzie mozna interweniowac w sprawie zmiany tego nieludzkiego prawa, ktore bije w najbardziej przedsiebiorczych mlodych ludzi tylko dlatego, ze odwazyli sie wyjechac z kraju, aby podniesc swoje kwalifikace???
aga
Kochany urząd skarbowy:(
Ja jestem po roku stażu w USA, i dopiero teraz zdziwiłam się bardzo. Wcześniej (przed wyjazdem)była tylko mowa, że jest się zwolnionym z podatku. Nic ponadto. Nie było mowy o zapłaceniu podatku po postdoku w Polsce. Nie dano mi żadnego wyboru. Dokumenty wypełnione i zwolnienie z płacenia podatku zatwierdzone odgórnie! Gdybym wiedziała o tym wcześniej, na pewno bym nie zgodziła się na ten wyjazd. Wydanie pieniędzy na wizę i bilet, i stypendium tutaj też nie jest najwyższe. I jeśli do tego doliczyć podatek-wyjazd nieopłacalny.
Cały czas kombinuje, szukam czegoś co by umożliwiało wywalczenie racji. Ale wywalczyć coś z Urzędem Skarbowym?
Jak wielkie są odsetki za te lata? I po ilu latach od zakończenia postdoka dostałaś wezwanie do zapłaty? Może teraz nie zapłacę nic, a za rok wyjadę do Meksyku:)
Pozdrowienia!
Agnieszka
Mam jeszcze jedno pytanie-
Mam jeszcze jedno pytanie- skoro jestem tu postdokiem, muszę się rozliczyć z urzędem skarbowym to po jaką cholerę mam w paszporcie adnotacje o przymusowym pobycie w Polsce przez dwa lata po powrocie z USA? Za co?
Problem z podatkiem
Ja mam teraz ten sam problem. Po przyjeździe do USA poinformowano mnie, że jako postdoc nie muszę płacić podatku tutaj. Zagwarantowane miałam to umową polsko-amerykańską. Ale po co ją skonstruowali? Żeby specjalnie nabijać w butelkę postdocków. Bo jak już nie zapłacisz tutaj tego podatku, to Cię zaczynają ścigać w Polsce. I jest już za późno. Możesz zacząć płacić kolejny rok(jeśli zostajesz dłużej)ale i tak już za ten pierwszy pewnie jest tyle, że tylko się pociąć:)Byłam z tym problemem u osoby od podatku w mojej uczelni i chciałam zacząć płacić tu(USA) podatek, ale ta osoba była w wielkim szoku-Dlaczego!!!Przecież jest umowa polsko-amerykańska i nie musisz płacić. Więc pytam się- Dlaczego zasrany Urząd Skarbowy wyciąga pieniądze po to co nie jest ich? I po co ta umowa? Może w końcu ktoś by to uregulował i zrobił obowiązek płacenia- a nie, że nie musisz. Bo to jest kłamstwo- Wszyscy, którzy byli na postdocu wiedzą, ile się zarabia, ile trzeba zapłacić za byt. I z czego zapłacić podatek? Bo Dolar to razy trzy złote!!! iI robią z nas milionerów. Szkoda słów. Jestem bardzo ciekawa opini innych ludzi. A może się wypowie ktoś z urzędu skarbowego? No tak, co to go obchodzi.
Wyrazy współczucia dla ludzi z tym samym problem.
Agnieszka
No ja tez. :( dokladnie to
No ja tez. :( dokladnie to samo, mam wezwanie do US zeby wyjasnic sprawe sprzed paru lat. Ile tych odsetek chca?
Czy ktos z Was byl na rozmowie w US? Jakie dokumenty trzeba wziac, czy oni wiedza ile sie w Stanach zarobilo? CZy amerykance podaja kwote dochodu (kopie rozliczenia)? A jesli nie mam starego rozliczenia?
dk
2 mozliwosci
Jesli stypendium otrzymywalas od rzadu USA lub organizacji miedzynarodowej to mozesz sprobowac skorzystac z art. 21 pkt 46 ustawy o podatku. Niestety kazdy urzad inaczej interpretuje ten artykul.
Mozesz tez odliczyc diete ($46) za kazdy dzien otrzymywania stypendium (nie pamietam odpowiedniego punktu tego artykulu 21). Niewielkie to pocieszenie, ale zawsze troche moze obnizyc wysokosc naleznego podatku.
Zycze powodzenia w walce z US!!!
stypendium a ulga abolicyjna
Z tego co udalo mi sie dowiedziec w US, ulga abolicyjna nie dotyczy stypendiow, bo nie sa one dochodami wynikajacymi ze stosunku sluzbowego, stosunku pracy, itd. Naleza do kategorii niewymienionej w ustawie abolicyjnej. Jesli komus udalo sie uzyskac korzystniejsza dla nas interpretacje, to prosze o informacje.
Uwaga!!! Zwolnienie od podatku dla naukowcow w USA
Dwuletnie zwolnienie od podatku naukowcow w USA jest bardzo niekorzystne bo wtedy ten podatek musi byc zaplacony w Polsce. Jest to niezla pulapka! Wiem to ze swojego doswiadczenia. W momencie kiedy jest sie zwolnionym od podatku w USA wypelnia sie zeznanie podatkowe dla nierezydenta 1040NR. To oznacza, ze USA przesylaja to do Polski, ze dana osoba zwolniona byla od podatku. I wlasnie dlatego Urzad Skarbowy wzywa postdokow aby zaplacili zalegly podatek. Kwota podatku wyliczona wedlug norm polskich jest OGROMNA!!! Wtedy jest sie zalatwionym for ever. Rzeczywiscie wtedy musisz zaciagnac kredyt zeby to zaplacic!
Jest jednak wyjscie- Nie zgadzaj sie na zwolnienie od podatku w USA!!!
Plac podatek i wypelniaj rozliczenie dla rezydenta 1040. Mozesz to rowniez zrobic bedac na wizie J1. Zwolnienie od podatku w Stanach nie jest koniecznoscia. Wtedy bedac w USA wiecej niz 183 dni w roku mozesz otrzymac status rezydenta podatkowego. Wtedy mozesz sie starac o certyfikat rezydencj podatkowej w USA. Musisz jednak do tego rozliczenia wlaczyc ewentualne dochody uzyskane poza granicami USA.
podwojny obowiazek podatkowy
Niestety, nawet jesli sie jest rezydentem podatkowym w USA, to nie oznacza ze sie nie ma obowiazku podatkowego w Polsce (nie oznacza to podwojego opodatkowania dzieki umowie o unikaniu, ale obowiazek wykazywania dochodow i rozliczenia w Posce, tzn. ewentualnego doplacenia roznicy). Chyba ze przeniesie sie swoj "osrodek interesow zyciowych" (np. rodzina) i wykaze brak zwiazkow z Polska w tym czasie (brak zameldowania, konta w banku, karty kredytowej, itp). Niestety w wiekszosci przypadkow nie jest to wykonalne, gdyz naukowcy zwykle biora jedynie urlop naukowy ze swojej uczelni w Polsce. Wtedy trudno wykazac brak powiazania z Polska.
W tym wypadku to prawda.
W tym wypadku to prawda. Wyglada na to, ze tymczasowy wyjazd polskiego naukowca do USA nie ma sensu. Jesli ktos chce wyjechac to musi niestety doplacic do tego interesu- i to sporo. Polskie prawo podatkowe- NOBEL za glupote!!!
Jesli chcesz jechac na postdoca to juz nigdy nie wracaj do Polski bo zostaniesz bankrutem.
Jestem polskim naukowcem pracujacym w Stanach juz 6 lat i nie mam zamiaru wracac do kraju.
No tak. Ja mam ten sam
No tak. Ja mam ten sam problem. Jakoś nie przyszło mi na myśl poczytać o tym przed wyjazdem. Zresztą kto by pomyślał. Ale jakieś wezwania z US musiałeś dostać. I co dalej? Jak myślisz, czy są w stanie znaleźć Cię w USA?
Uniknięcie podatku
Można uniknąć płacenia podatku, jeżeli udowodnisz że centrum Twoich interesów życiowych przeniosło się zagranicę. Oznacza to że jeżeli ponad pół roku żyjesz i pracujesz za granicą i jesteś w stanie udowodnić że rzeczywiście tam żyjesz(rachunki za mieszkanie, telefon i inne opłaty stałe udowadniające że nie jesteś tam na wakacjach) oznacza że dochód ten nie musisz wliczać do pitu w polsce i w związku z tym płacić od niego podatku.
Za granica musisz jednak
Za granica musisz jednak zaplacic podatek W zwiazku z tym uzyskasz status rezydenta podatkowego.
Ale wtedy nalezy go
Ale wtedy nalezy go najprawdopodobniej zaplacic w drugim kraju (w zaleznosci od tamtejszego prawa podatkowego).
ulga abolicyjna a postdoc w usa
Jesli chodzi o ulge abolicyjna to przysluguje ona tylko dla osob, ktore placily podatki za granica. Postdoki w usa moga na mocy ustawy o podwojnym opodatkowaniu (z 74 roku chyba punkt 12)nie placic podatku od swoich dochodow na terenie usa przez 2 lata. Praktycznie musza wiec caly nalezny podatek zaplacic w Polsce. Odliczyc moga koszty uzyskania przychodu i diety. Maja na to miesiac czasu od przyjazdu. Robi sie z tego konkretna kasa bo wchodzi sie od razu na wyzsza stawke. Generalnie lepsze wyjscie jest zaplacic podatki w usa (przynajmniej im sie one slusznie naleza) i w polsce skorzystac z ulgi abolicyjnej. pozdrawiam wszystkich naukowcow co maja problemy z fiskusem. Ja do jutra musze zaplacic rownowartosc mojego rocznego wynagrodzenia adiunktowego na uczelni fiskusowi, tylko nie wiem za co, chyba za kare ze wspieram ten g.. kraj i chce tu mieszac i pracowac.
Tomek
akurat
Rzeczywiście, cholerną sztuką jest zamieszczenie anonimowej odpowiedzi: da sie z tym uporać.
Dziękujemy ci drogi Galu Anonimie !!
Nie da się uporać, staram się uporać z tym od 1 maja, mimo pomocy radcy prawnego i prawnika, który dokładnie specjalizuje się w tego typu sprawach po prostu nie da się uporać z BETONEM SKARBOWYM. W moim przypadku są to absolutnie niemyślące osoby, które słuchają z małpią bądź też oślą miną i nic.NIC nie rozumieją.
A więc drogi Galu Anonimie, wsadź sobie tę odpowiedź czy też podpowiedź.I ciesz się.
aleksandra
Co za ulga ;-)
Witajcie,
sam wybieram się do USA na postdoc'a i byłem mocno zdeprymowany kwestiami podatkowymi. Niedawno jednak wpadłem na trop "Nowej ulgi podatkowej dla niektórych osób uzyskujących dochody za granicą". Brzmi ona tak:
Podatnik podlegający nieograniczonemu obowiązkowi podatkowemu w Polsce będzie miał prawo odliczyć kwotę stanowiącą różnicę pomiędzy podatkiem obliczonym zgodnie z metodą proporcjonalnego odliczenia a kwotą podatku obliczonego od dochodów ze wskazanych źródeł, przy zastosowaniu do tych dochodów metody wyłączenia z progresją. (art.14 ustawy z dnia 25 lipca 2008r. o szczególnych rozwiązaniach dla podatników uzyskujących niektóre przychody poza terytorium Rzeczpospolitej Polskiej wprowadzający zmiany:po art.27f art.27g ustawy z dnia 26 lipca 1991r. o podatku dochodowym od osób fizycznych ( Dz.U.z 2000r. Nr 14 poz.176, z późn.zm.)
Jej zastosowanie radykalnie zmniejsza wysokość płaconego podatku, zwłaszcza jesli przychody uzyskane w Polsce w danym roku podatkowym sa niewielkie (wręcz do zera, jesli dochodow w kraju nie ma wcale).
Pozdrawiam serdecznie,
Piotr
ulga abolicyjna
Dotyczy to tzw. "ulgi abolicyjnej", ale niestety nie ma ona zastosowania do stypendium. Nie zostaly one objete ta ustawa (nie jest to umowa o prace, itd), wiec nie mozna z niej skorzystac. Poza tym nawet jesli mialaby zastosowanie to zwykle trzeba zaplacic podatek w kraju odbywania stazu.
Zagraniczne stypendium nieopodatkowane w kraju
Sam miałem podobny dylemat w związku ze stypendium zagranicznym 3 miesięcznym. Dzwoniłem do informacji podatkowej, w której osoby wydaja się być niestety całkiem zielone w tej kwestii i udzielają błędnej interpretacji przepisów. Znalazłem natomiast notatkę prasową z precedensem prawnym na który można się powoływać:
Cytuję:
Rzeczpospolita, poniedziałek 16 czerwca 2008
Zagraniczne stypendium nieopodatkowane w kraju
Naukowiec otrzymujący za granicą stypendium postdoktoranckie nie rozlicza podatku w Polsce
Tak uznał dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie (nr IPPB2/415-159/08-7/SP) w interpretacji dotyczącej podatku dochodowego.
Z wnioskiem o interpretację zwrócił się naukowiec, który od listopada 2007 r. do listopada 2009 r. ma przyznane stypendium postdoktoranckie (uzyskiwane podczas habilitacji) z Europejskich Laboratoriów Biologii Molekularnej. W tym czasie mieszka w Niemczech i ma tam stałe zameldowanie. Jednocześnie od grudnia 2007 r. wynajmuje w Polsce mieszkanie i płaci od tego podatek w formie ryczałtu. Naukowiec jest zdania, że nie musi w ogóle rozliczać w Polsce podatku dochodowego od osób fizycznych, ponieważ zgodnie z umową o unikaniu podwójnego opodatkowania jest rezydentem Niemiec. Również rozliczenie ryczałtowe wynajmu mieszkania nie powoduje, iż ma się rozliczać z PIT. Polskie prawo zwal nia też z tego podatku stypendia i pomoc bezzwrotną z Unii Europejskiej.
Dyrektor IS uznał stanowisko wnioskodawcy za prawidłowe. Przypomniał, że jeśli obywatel Polski osiąga dochód, który może być opodatkowany w Niemczech, nie musi płacić podatku w swoim kraju. Jednocześnie od podatku zwolnione są stypendia otrzymywane na podstawie przepisów o stopniach naukowych i tytule naukowym. -mpa
Sorry, ale zgodnie z
Sorry, ale zgodnie z polskimi przepisami interpretacja indywidualna (a taka jest cytowana powyzej) jest wiazaca tylko dla podatnika, ktory ja otrzymal. Zatem nie moze byc ona traktowana jako precedens prawny i nikt poza "owym" podatnikiem nie moze sie na nia powolywac podczas "dyskusji" z organem podatkowym.
Wniosek: nalezy wystapic z wnioskiem o interpretacje przepisow podatkowych do odpowiedniego urzedu!

stypendium
czytając to wszystko jestem przerażona. Bylam w tym roku na dość dobrze płatnym stażu w Kanadzie. 3 miesiące. stypendium było zwolnione z podatku w Kanadzie.
czy to znaczy, ze zapłace w Polsce podatek od stypendium w zlotówkach? stypendium, ktore zresztą wydalam w polowie na miejscu? a po powrocie kurs byl strasznie niski?
Poza tym w ciagu roku zarabiałam dość dobrze. ale była to ciężka praca z myślą o zrobieniu oszczędności na mieszkanie. w sumie da to wszystko ogromy dochód.
czy to znaczy, ze wynik mojej morderczej pracy bedzie taki, ze oszczednosci oddam panstwu?
szczerze mowiac odechcialo mi sie stypendiow. zdobycie ich to ciezka praca. zysk finansowy zaden. a ja niestety musze jeść i gdzieś mieszkać